Artykuł był inspirowany tekstem
Źródło: The Daily Star
Z tradycji prosto na nadgarstki! Bransoletki shankha-pola podbijają modę
Muxio: Muzcia, znasz shankha-pola?
Muzcia: Brzmi egzotycznie. Co to?
Muxio: Bengalskie bransoletki: shankha to biała, rzeźbiona z muszli, a pola to czerwona, kojarzona z koralem. Tradycyjnie nosiły je zamężne hinduskie kobiety.
Muzcia: I teraz nagle są modne?
Muxio: Tak! The Daily Star pisze, że stały się dodatkiem, wyrazem bengalskiej tożsamości i elementem nowoczesnych stylizacji.
Muzcia: Ciekawe. Kto za tym stoi?
Muxio: Na przykład Lora Khan z marki 6 Yards Story. Mówi, że wcześniej wzorów było bardzo mało, więc postanowiła zaproponować coś innego. I ludzie to pokochali.
Muzcia: A kolory? Tylko czerwień i biel?
Muxio: Już nie! Są czarne, zielone, różowe – z włókna albo akrylu. Choć Khan zaznacza, że „czarna pola” to tak naprawdę czarna bransoletka z włókna.
Muzcia: Uczciwie! A cena?
Muxio: Prawdziwa shankha jest droga, a tańsze wersje pozwalają kupić kilka i często je zmieniać.
Muzcia: Czyli nosi je każdy?
Muxio: Khan mówi, że już nie tylko mężatki. Studentka w dżinsach może założyć stos czerwonych bransoletek na obie ręce.
Muzcia: A Tahmina Shaily z marki Shoilee?
Muxio: Dla niej to emocje i historie. Widzisz shankha-pola i od razu myślisz o kulturze i relacjach.
Muzcia: Biżuteria z duszą – biorę!