Artykuł był inspirowany tekstem
Źródło: The Sydney Morning Herald
Koniec z „clean girl”! Makijażowy maksymalizm atakuje wybiegi
Muxio: Muzcia, wyrzuć ten swój „makijaż no-makeup”! Maksymalizm wrócił!
Muzcia: Wreszcie! Dziesięć lat udawałam, że nie mam pudru.
Muxio: Sydney Morning Herald pisze, że po wybiegach w Europie widać odwrót od ledwo widocznego „clean beauty”.
Muzcia: No to co mamy?
Muxio: W Mediolanie u Gucci smoky eye całe czarne, rozmazane, jakby „przespane”.
Muzcia: Czyli mój poranny look po imprezie to teraz haute couture!
Muxio: Dokładnie! W Pradzie fryzjer Guido Palau przesadził z tapirowaniem na całego – dzika objętość.
Muzcia: A coś do biura?
Muxio: Max Mara: ciepły róż na całych policzkach, idealny letni blask.
Muzcia: A Ameryka?
Muxio: U Marca Jacobsa w Nowym Jorku kolorowe kreski w granacie i szmaragdzie na niemal nagiej twarzy.
Muzcia: Paryż pewnie robi coś dziwnego?
Muxio: U Diora Peter Philips nałożył srebro wokół oczu, czasem tak subtelne, że widać je było dopiero, gdy modelki mrugały.
Muzcia: Makijaż na mrugnięcie! Dla oszczędnych.
Muxio: A u Driesa Van Notena górna warga na ciemnoczerwono, a dolna na różowo. Autorka sama chce to wypróbować.
Muzcia: Dwukolorowe usta? Szminka podwójnie się zużyje!
Muxio: Ale to podobno looki do zrobienia w domu.
Muzcia: Biegnę po czarną kredkę. Maksymalizm, przybywam!
Artykuł powstał przy pomocy AI Grok.