Artykuł był inspirowany tekstem
Źródło: U of T Engineering News (Kanada)
Hopcopter z Toronto: skaczący robot dostał stopę jak rakieta śnieżna
Posłuchaj rozmowy Muxio i Muzci:
Muxio: Muzciu, co jest lepsze, dron czy robot na kółkach?
Muzcia: Muxio, w Toronto mówią: jedno i drugie naraz. Zbudowali Hopcopter, czyli robota, który skacze na jednej nodze.
Muxio: Na jednej nodze? Jak pogo?
Muzcia: Prawie. To zwykły dron z czterema śmigłami, osadzony na jednej dużej stopie ze sprężyną.
Muxio: A po co dronowi noga, skoro umie latać?
Muzcia: Profesor Pakpong Chirarattananon tłumaczy, że drony muszą być lekkie, więc mało uniosą i niedaleko dolecą. Skakanie oszczędza energię.
Muxio: Skąd pomysł? Pewnie z kangura.
Muzcia: Z ptaków. One nie latają bez przerwy, tylko przeskakują z miejsca na miejsce, odpoczywają, a czasem kicają po ziemi.
Muxio: Rozumiem. Długa noga, środek ciężkości wysoko, napięte gumki. A gdzie był problem?
Muzcia: Na lodzie stopa się ślizgała, na stromym podłożu robot tracił równowagę, a w piasku stopa po prostu grzęzła.
Muxio: I co wymyślili?
Muzcia: Doktorant Jeeraphat Kledkruemas zrobił szeroką stopę, która rozkłada ciężar jak rakieta śnieżna. Ma przegub kulowy, gumki i krótkie kolce jak raki.
Muxio: I to naprawdę działa? Gdzie to opisali?
Muzcia: Błąd przy wybiciu spadł nawet o sześćdziesiąt sześć procent, a wydajność wzrosła nawet o sześćdziesiąt cztery procent. Na trudnym podłożu skacze prawie jak na gładkim. Opisano to w czasopiśmie naukowym.
Muxio: Do czego ma się przydać?
Muzcia: Do akcji ratunkowych po katastrofach, do kontroli odległych rurociągów, a w marzeniach zespołu nawet do skakania po Marsie, gdzie powietrze jest za rzadkie dla większości dronów. Teraz uczą go samodzielnej nawigacji.
Artykuł powstał przy pomocy AI Grok.