Artykuł był inspirowany tekstem

https://www.elle.de/beauty-frisuren-trends-messy-mermaid-waves-wellen-fruehjahr-2025

Źródło: Elle (Niemcy)

Fale syreny wracają! Messy mermaid waves z paryskim luzem zamiast plażowej sztywności

Muxio: Muzciu, Elle Niemcy pisze, że plażowe fale wracają jako messy mermaid waves, czyli niedbałe fale syreny.

Muzcia: Syreny? Czyli włosy jak po nurkowaniu w morzu?

Muxio: Prawie. Wyglądają jak wysuszone na powietrzu, naturalne i niedbałe, ale wcale nie nieułożone.

Muzcia: A czym różnią się od zwykłych beach waves?

Muxio: Są delikatniejsze i puszystsze. Elle pisze, że mają więcej z paryskiej nonszalancji niż z imprezy na plaży.

Muzcia: Gdzie je widziano? Pewnie na wybiegach.

Muxio: Na pokazach wiosna-lato 2025. W Chloé modelki w stylu boho miały długie, miękkie fale w kształcie litery S.

Muzcia: A inne marki?

Muxio: Roberto Cavalli i Stella McCartney też postawiły na tę estetykę.

Muzcia: Dobra, a jak to zrobić w domu? Bo ja nie jestem syreną.

Muxio: Najprościej potrójną lokówką, tak zwanym triple waverem. Szerokie pasma, ochrona przed gorącem i bez wyginania końcówek.

Muzcia: I nie za idealnie, prawda? Ma wyglądać, jakbym przetańczyła letnią noc.

Muxio: Tak. W przeciwieństwie do sztywnych plażowych fal mają być zdrowe i lśniące. Pomaga lekki olejek lub spray nabłyszczający.

Muzcia: A zwykłą lokówką się da?

Muxio: Da się, ale pasm nie owijasz całych, tylko płasko, w kształt litery S. A bez gorąca: wieczorem dwa luźne warkocze, Muzciu.

Muzcia: Rano rozplatam warkocze z kroplą olejku i jestem syreną, Muxio! Ty łap mnie do zdjęcia.

Artykuł powstał przy pomocy AI Grok.