Black and white nighttime city street with vintage car, tall buildings, and glowing street lamps under a full moon.

Czy Frank Olson został zamordowany? Nowe dowody sugerują, że śmierć Franka Olsona w 1953 roku mogła nie być samobójstwem, jak początkowo twierdzono. Eksperci sądowi i badacze wskazują na niespójności w oficjalnej wersji wydarzeń, które mogą świadczyć o zabójstwie mającym na celu ukrycie tajnych eksperymentów.

Czym był program MK-Ultra? MK-Ultra to tajny program CIA prowadzony w latach 1953-1973, skupiający się na badaniach nad kontrolą umysłu. Program obejmował eksperymenty z LSD i innymi substancjami psychoaktywnymi, często przeprowadzane bez wiedzy i zgody uczestników.

Jaka była rola Franka Olsona w programie MK-Ultra? Olson pracował jako biochemik w Fort Detrick i był zaangażowany w badania nad bronią biologiczną. Miał dostęp do informacji o eksperymentach MK-Ultra, co mogło uczynić go niewygodnym świadkiem dla agencji wywiadowczych.

Dlaczego CIA mogła chcieć zabić Olsona? Olson prawdopodobnie zamierzał ujawnić szczegóły nielegalnych eksperymentów prowadzonych na ludziach. Jego śmierć miała zapobiec ujawnieniu kompromitujących informacji o programie MK-Ultra i innych tajnych operacjach.

Jakie dowody wskazują na morderstwo? Analiza forensyczna ciała Olsona wykazała obrażenia niezgodne z upadkiem z okna. Dodatkowo, świadkowie zgłaszali nieprawidłowości w okolicznościach jego śmierci, a dokumenty CIA ujawnione lata później potwierdziły istnienie motywów do eliminacji Olsona.

Czy rodzina Olsona otrzymała odszkodowanie? W 1975 roku rodzina otrzymała oficjalne przeprosiny od prezydenta Forda i odszkodowanie w wysokości 750 000 dolarów. Jednak rodzina nadal walczy o pełne ujawnienie prawdy i dodatkowe zadośćuczynienie.

Ile osób mogło zginąć w związku z MK-Ultra Dokładna liczba ofiar programu MK-Ultra pozostaje nieznana. Szacuje się, że w eksperymentach uczestniczyły tysiące osób, z których wiele doznało trwałych szkód psychicznych, a niektóre mogły zginąć w wyniku przeprowadzanych testów.

Czy podobne programy są prowadzone obecnie? Oficjalnie program MK-Ultra został zakończony w 1973 roku. Jednak krytycy twierdzą, że podobne badania mogą być kontynuowane pod innymi nazwami i z większą ostrożnością w zakresie dokumentacji.

Tajemnicza Śmierć Franka Olsona: CIA ukrywa prawdę 70 Lat

Tajemnicza śmierć amerykańskiego biochemika Franka Olsona, który wypadł z okna nowojorskiego hotelu w 1953 roku, pozostaje jedną z najbardziej niepokojących zagadek związanych z działalnością CIA podczas zimnej wojny. Chociaż początkowo przedstawiano ją jako samobójstwo, kolejne dekady przyniosły szokujące odkrycia sugerujące, że prawda mogła zostać celowo ukryta. Po niemal 70 latach rodzina naukowca wciąż walczy o sprawiedliwość, podważając oficjalną wersję wydarzeń.

Nowe dowody wskazują, że Olson mógł zostać zamordowany, aby zapobiec ujawnieniu tajnych eksperymentów prowadzonych przez amerykańskie agencje wywiadowcze. Przede wszystkim chodzi o kontrowersyjny program MK-Ultra, w ramach którego CIA badała możliwości kontroli umysłu z wykorzystaniem środków psychoaktywnych, w tym LSD. W rzeczywistości, kilka dni przed śmiercią, Olsonowi podano tę substancję bez jego wiedzy i zgody, co mogło stanowić punkt zwrotny w całej sprawie.

Rodzina pozywa CIA za ukrywanie prawdy

Po dekadach niepewności i niejasności, bliscy zmarłego naukowca postanowili podjąć zdecydowane kroki prawne przeciwko jednej z najpotężniejszych agencji wywiadowczych świata. Rodzina Franka Olsona oficjalnie zakwestionowała wersję wydarzeń przedstawianą przez amerykański rząd, wszczynając postępowanie sądowe o historycznym znaczeniu.

Pozew wniesiony po 70 latach od śmierci

W 2012 roku, prawie 60 lat po tajemniczej śmierci Franka Olsona, jego synowie Eric i Nils złożyli pozew przeciwko Centralnej Agencji Wywiadowczej w sądzie federalnym w Waszyngtonie. Dokument zawiera oskarżenie, że CIA przez niemal sześć dekad ukrywała prawdziwą przyczynę zgonu ich ojca. Chociaż wcześniej, w latach 70., władze wypłaciły rodzinie odszkodowanie i prezydent Gerald Ford osobiście przeprosił bliskich zmarłego, zapraszając ich do Białego Domu, nie przyniosło to oczekiwanego zamknięcia sprawy.

W odpowiedzi na złożony pozew rzeczniczka CIA Jennifer Youngblood wydała lakoniczne oświadczenie, w którym stwierdziła, że agencja "nie komentuje trwających postępowań sądowych". Dodała jednak, że najbardziej kontrowersyjne sprawy z wczesnego okresu zimnej wojny zostały na przestrzeni lat poddane wszechstronnemu śledztwu, sugerując tym samym, że agencja uważa sprawę za wyjaśnioną.

Wypowiedzi syna Franka Olsona

Eric Olson, syn zmarłego naukowca, stanowczo kwestionuje oficjalną wersję śmierci ojca. W wywiadach prasowych wielokrotnie podkreślał, że składając pozew, jego rodzina "chce sprawiedliwości". W jego przekonaniu, dowody jednoznacznie wskazują na morderstwo, a nie samobójstwo pod wpływem narkotyków.

Przełomowym momentem była konferencja prasowa z 8 sierpnia 2002 roku, podczas której Eric Olson publicznie ogłosił swoje wnioski: "Śmierć Franka Olsona 28 listopada 1953 roku była morderstwem, nie samobójstwem. Frank Olson nie zmarł, ponieważ był eksperymentalną świnką morską, która doświadczyła 'złego tripu'. Zginął z powodu obaw, że ujawni informacje dotyczące ściśle tajnego programu przesłuchań CIA z początku lat 50. oraz dotyczące użycia broni biologicznej".

Zarzuty o zatajenie morderstwa

W złożonym pozwie rodzina Olsona przedstawia alternatywną wersję wydarzeń, znacząco odbiegającą od oficjalnych wyjaśnień. Według dokumentów sądowych, Frank Olson planował odejść z pracy tuż przed śmiercią. Ponadto, podczas służbowych podróży miał być świadkiem przesłuchań prowadzonych przez agentów CIA, z których część zakończyła się śmiercią przesłuchiwanych.

Synowie Olsona twierdzą, że ich ojciec został zamordowany, ponieważ zamierzał ujawnić kryminalne nadużycia agencji. Według relacji rodziny, naukowiec odczuwał wyrzuty sumienia związane z pracą nad substancjami, których produkcją zajmował się w laboratorium Fort Detrick. Te moralne rozterki mogły być motywem planowanego przez niego ujawnienia niewygodnych dla CIA faktów.

Dodatkowym argumentem podważającym wersję o samobójstwie są wyniki badań przeprowadzonych w 1994 roku po ekshumacji ciała Olsona. Nowa analiza zwłok dostarczyła dowodów sugerujących, że do śmierci naukowca mogły przyczynić się osoby trzecie. Rodzina utrzymuje, że Frank Olson nie wyskoczył z okna hotelu Statler w Nowym Jorku, ale został z niego wypchnięty [1].

Pomimo upływu siedmiu dekad od śmierci Franka Olsona, jego rodzina nadal walczy o ujawnienie pełnej prawdy, przekonana, że za tragicznym końcem naukowca stoi coś więcej niż nieszczęśliwy wypadek czy desperacki czyn człowieka znajdującego się pod wpływem narkotyków.

Frank Olson pracował nad bronią biologiczną

Kariera zawodowa Franka Olsona stanowi kluczowy element w zrozumieniu motywów jego tajemniczej śmierci. Jako specjalista od broni biologicznej, Olson miał dostęp do najbardziej strzeżonych tajemnic amerykańskiego wywiadu, co mogło uczynić go osobą zagrażającą bezpieczeństwu narodowemu, gdyby zdecydował się ujawnić niewygodne fakty.

Zatrudnienie w Fort Detrick

Frank Rudolf Emmanuel Olson urodził się w 1910 roku i był amerykańskim bakteriologiem, który specjalizował się w badaniach nad bronią biologiczną . Jego kariera zawodowa była ściśle związana z laboratorium biologicznym armii USA w Fort Detrick w stanie Maryland, gdzie pracował w oddziale operacji specjalnych. To właśnie tam spędził całą swoją karierę zawodową, pracując przez pełną dekadę i poznając najgłębsze tajemnice tego miejsca.

Fort Detrick stanowił wówczas centralny ośrodek badań nad bronią biologiczną w Stanach Zjednoczonych. W latach 50. XX wieku, podczas nasilenia zimnej wojny, placówka ta odgrywała kluczową rolę w amerykańskim programie rozwoju broni niekonwencjonalnej. Olson, dzięki swojej specjalistycznej wiedzy, stał się jednym z czołowych naukowców pracujących nad tymi projektami.

Współpraca z CIA

Z oddziałem w Fort Detrick, w którym pracował Olson, ściśle współpracowała Centralna Agencja Wywiadowcza. Jako oficer CIA, Olson znał najgłębsze tajemnice Detrick. Ponadto, według niektórych źródeł, był jednym z "ojców-założycieli" kontrowersyjnego programu MK-ULTRA, który koncentrował się na badaniach nad kontrolą umysłu przy użyciu różnych substancji psychoaktywnych.

Kiedy Olson zaczął rozważać odejście z CIA, jego koledzy uznali to za potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Istnieją przesłanki, że naukowiec znał położenie tajnych placówek tortur CIA na terenie Republiki Federalnej Niemiec, co dodatkowo zwiększało ryzyko związane z jego ewentualnym odejściem. Jako wieloletni pracownik Fort Detrick, Olson znał większość, jeśli nie wszystkie sekrety Wydziału Operacji Specjalnych CIA .

Podróże służbowe do Europy

W 1953 roku, tym samym roku, w którym zmarł, Frank Olson wyjechał służbowo do Europy. Podczas tej podróży odwiedzał zakłady prowadzące badania nad bronią chemiczną i biologiczną. Jednak to, co zobaczył podczas tych wizyt, prawdopodobnie wpłynęło na jego późniejszą postawę wobec własnej pracy.

Według relacji rodziny, Olson był świadkiem drastycznych przesłuchań prowadzonych przez agentów CIA . Podczas tych przesłuchań wywiad amerykański stosował substancje biochemiczne, które były opracowywane między innymi przez samego Olsona . Te substancje miały na celu kontrolowanie świadomości przesłuchiwanych osób.

Szczególnie wstrząsające dla naukowca było to, że widział jak więźniowie agencji umierają w potwornych męczarniach w jednym z ośrodków CIA w Republice Federalnej Niemiec. Prawdopodobnie to właśnie te doświadczenia spowodowały, że Olson chciał zdemaskować zbrodnicze przedsięwzięcia amerykańskiej agencji .

Oprócz Niemiec, Olson przebywał również we Francji, gdzie według niektórych źródeł, był świadkiem nieludzkiego eksperymentu przeprowadzonego przez CIA na mieszkańcach jednej z tamtejszych miejscowości . Te wszystkie przeżycia spowodowały, że Olson zaczął odczuwać wyrzuty sumienia związane z pracą nad substancjami, do których produkcji sam się przyczynił.

CIA podaje Olsonowi LSD przed śmiercią

Kluczowym momentem w serii wydarzeń, które doprowadziły do tajemniczej śmierci Franka Olsona, była jego nieświadoma ekspozycja na LSD zaledwie kilka dni przed śmiercią. Ten incydent, przeprowadzony bez jego zgody przez osoby, którym ufał, rozpoczął ciąg zdarzeń, które ostatecznie doprowadziły do tragedii.

Spotkanie w Deep Creek Lake

W dniach 18-20 listopada 1953 roku grupa naukowców z CIA oraz wojskowego laboratorium w Fort Detrick spotkała się w domku wypoczynkowym nad jeziorem Deep Creek Lake w zachodnim Maryland. Był to jeden z regularnych wyjazdów integracyjnych organizowanych przez Sidneya Gottlieba, szefa programu MK-Ultra. Wieczorem 19 listopada, około godziny 19:30, Gottlieb wraz ze swoim zastępcą Robertem Lashbrookiem potajemnie dodali LSD do alkoholu serwowanego uczestnikom spotkania. Wśród uczestników znajdowali się naukowcy z oddziału operacji specjalnych Fort Detrick, w tym Frank Olson oraz jego przełożony, podpułkownik Vincent Ruwet.

Po około 20 minutach, gdy uczestnicy zaczęli odczuwać dziwne symptomy, Gottlieb poinformował ich, że ich napoje zostały wzbogacone substancją psychoaktywną. Reakcja Olsona była szczególnie ostra - stał się niezwykle pobudzony i miał problemy z odróżnianiem rzeczywistości od fantazji. Następnego ranka, gdy spotkanie dobiegło końca, Olson wrócił do domu jako wyraźnie zmieniony człowiek.

Eksperymenty z kontrolą umysłu

Podanie LSD Olsonowi nie było incydentem bez precedensu. W rzeczywistości stanowiło część szerszego programu eksperymentów prowadzonych przez CIA. Agencja regularnie testowała LSD na nieświadomych tego osobach, obserwując ich reakcje. W niektórych przypadkach agenci CIA podrzucali LSD przypadkowym osobom i śledzili efekty działania narkotyku. Co więcej, prowadzono eksperymenty w specjalnie wynajętych mieszkaniach wyposażonych w podsłuchy i lustra weneckie, gdzie prostytutki podawały nieświadomym klientom LSD i inne substancje psychoaktywne.

Po powrocie do domu Olson odmówił zjedzenia obiadu i wydawał się odizolowany od rodziny. Powiedział jedynie żonie: "Popełniłem straszliwy błąd" . W poniedziałek 23 listopada Olson stawił się wcześnie w Fort Detrick i rozmawiał ze swoim przełożonym, Vincentem Ruwetem. Podczas spotkania Olson zapytał, czy powinien złożyć wypowiedzenie, czy też zostać zwolniony. Jego zdezorientowanie i niepokój narastały, dlatego Gottlieb zdecydował o wysłaniu go do Nowego Jorku na konsultację z lekarzem Haroldem Abramsonem, który był wtajemniczony w program MK-Ultra.

Program MK-Ultra i jego ujawnienie

Program MK-Ultra, kryptonim tajnego projektu badawczego CIA, został uruchomiony w odpowiedzi na obawy, że Związek Radziecki opracował metody kontroli umysłu. W ramach projektu prowadzono badania nad możliwościami sterowania pracą ludzkiego mózgu przy wykorzystaniu substancji chemicznych, w tym środków psychodelicznych, bodźców elektrycznych oraz form percepcji podprogowej. Eksperymenty odbywały się w 80 ośrodkach laboratoryjnych na terenie USA i Kanady, gdzie realizowano 150 osobnych projektów badawczych.

Tajemnica otaczająca program była tak ścisła, że w 1973 roku ówczesny dyrektor CIA Richard Helms nakazał zniszczenie wszystkich dokumentów związanych z MK-Ultra. Jednak nie wszystkie materiały zostały zniszczone - około 20 tysięcy stron dokumentacji przypadkowo trafiło do niewłaściwego archiwum. Program został ujawniony opinii publicznej dopiero w 1974 roku przez dziennik "The New York Times". W następstwie publikacji powołano specjalne komisje śledcze - komisję Rockefellera oraz komitet Churcha - które potwierdziły doniesienia gazety.

Oficjalnie przyznano, że w wyniku programu MK-Ultra zmarło pięć osób, ale prawdziwa liczba ofiar pozostaje nieznana z powodu zniszczenia dokumentacji. Jednak najbardziej znaną ofiarą był właśnie Frank Olson, który 28 listopada 1953 roku, pod wpływem halucynacji i głębokiej depresji, wypadł z dziesiątego piętra hotelu Statler w Nowym Jorku. Jego śmierć była bezpośrednim wynikiem eksperymentu, w którym nieświadomie uczestniczył podczas spotkania nad jeziorem Deep Creek Lake.

Dowody podważają wersję o samobójstwie

Oficjalna wersja wydarzeń przedstawiana przez CIA o samobójstwie Franka Olsona była przez dekady kwestionowana przez jego rodzinę. Postęp w naukach sądowych pozwolił jednak na zebranie nowych dowodów, które rzuciły cień wątpliwości na pierwotne ustalenia.

Ekshumacja i autopsja w latach 90.

W 1994 roku, po latach nieustępliwych starań, rodzina Olsona doprowadziła do ekshumacji jego ciała. Eric Olson, syn zmarłego, zdecydował się na ten krok, gdy planował pochować ojca obok zmarłej matki. Podczas tego procesu rodzina postanowiła przeprowadzić drugą autopsję, aby ostatecznie wyjaśnić okoliczności śmierci. Badanie zostało wykonane przez Jamesa Starrsa, profesora prawa i nauk sądowych z Uniwersytetu George'a Washingtona. Jego zespół dokładnie przeszukał ciało w poszukiwaniu śladów opisanych w pierwotnym raporcie medycznym z 1953 roku, który wskazywał na obecność ran ciętych i otarć.

Zaskakującym odkryciem było to, że zespół badawczy nie znalazł żadnych wcześniej opisywanych ran ciętych ani otarć. Zamiast tego stwierdzono obecność dużego krwiaka po lewej stronie głowy Olsona oraz poważny uraz klatki piersiowej. Te ustalenia stały się podstawą do podważenia oficjalnej wersji wydarzeń.

Brak jednoznacznej przyczyny zgonu

Chociaż autopsja dostarczyła nowych, niepokojących informacji, nie pozwoliła na definitywne ustalenie przyczyny śmierci. Większość członków zespołu badawczego doszła do wniosku, że tępy uraz głowy oraz obrażenia klatki piersiowej najprawdopodobniej nie powstały podczas upadku, lecz przed nim. Tylko jeden członek zespołu wyraził odmienne zdanie.

Profesor Starrs podsumował wyniki badań stwierdzając, że dowody są "jaskrawo i wyraźnie sugerujące morderstwo". Niemniej jednak, nawet po tych ustaleniach, prokuratura okręgowa Nowego Jorku przeprowadziła dochodzenie, które zakończyło się bez jednoznacznych konkluzji . W latach 90. nie stwierdzono definitywnie przyczyny zgonu Franka Olsona.

Wyrzuty sumienia Olsona przed śmiercią

Stan psychiczny Olsona w ostatnich dniach przed śmiercią również rzuca światło na okoliczności jego zgonu. Według rodziny, naukowiec odczuwał głębokie wyrzuty sumienia związane ze swoją pracą, w szczególności dotyczące substancji, do których produkcji sam się przyczynił pracując w laboratorium w Fort Detrick.

Eric Olson wspomina, że jego matka wielokrotnie podkreślała, iż Frank nie wydawał się samobójczy ani psychotyczny podczas ostatniego weekendu swojego życia. Był raczej refleksyjny wobec swojej pracy. Ta obserwacja stoi w sprzeczności z teorią o samobójstwie wywołanym przez LSD.

24 listopada, zaledwie cztery dni przed śmiercią, Frank Olson powiedział swojemu współpracownikowi, że zamierza złożyć rezygnację z pracy. Ta deklaracja wskazuje, że podejmował racjonalne decyzje dotyczące swojej przyszłości, co nie jest typowe dla osoby planującej samobójstwo.

Zdaniem Erica Olsona, śmierć ojca i następujące po niej wydarzenia miały druzgocący wpływ na całą rodzinę. Jego matka, która już nie żyje, przez lata zmagała się z alkoholizmem.

Rząd USA wypłaca odszkodowanie i przeprasza

Pomimo pierwotnego ukrycia prawdy o śmierci Franka Olsona, amerykańskie władze zostały ostatecznie zmuszone do uznania swojej odpowiedzialności za tragiczne wydarzenia. W latach 70. XX wieku, pod wpływem rosnącej presji publicznej i mediów, rząd Stanów Zjednoczonych podjął bezprecedensowe kroki w celu zadośćuczynienia rodzinie naukowca.

Działania prezydenta Geralda Forda

W odpowiedzi na ujawnione informacje o tajnych eksperymentach CIA, prezydent Gerald Ford osobiście zaangażował się w sprawę Franka Olsona. W 1975 roku zaprosił rodzinę zmarłego do Białego Domu na spotkanie w Gabinecie Owalnym. Podczas tego historycznego spotkania, prezydent oficjalnie przeprosił bliskich naukowca za okoliczności jego śmierci. Ford obiecał wówczas ujawnienie wszystkich szczegółów dotyczących sprawy. To bezprecedensowe działanie głowy państwa podkreślało powagę sytuacji oraz chęć załagodzenia publicznego oburzenia związanego z działalnością CIA podczas zimnej wojny.

Oficjalne przyznanie się CIA do eksperymentu

Przełomowym momentem było oficjalne przyznanie przez CIA, że Frankowi Olsonowi podano napój zawierający halucynogenny narkotyk dziewięć dni przed jego śmiercią. Agencja została zmuszona do ujawnienia tej informacji podczas śledztwa prowadzonego w latach 70. w sprawie nadużyć CIA. Jednakże rzeczniczka CIA Jennifer Youngblood, zapytana o sprawę, odmówiła komentowania trwających postępowań sądowych, dodając jedynie, że najbardziej kontrowersyjne sprawy z wczesnego okresu zimnej wojny zostały na przestrzeni lat poddane wszechstronnemu śledztwu.

Brak dalszych konsekwencji prawnych

Mimo oficjalnego przyznania się do winy, konsekwencje prawne dla CIA były ograniczone. Rząd amerykański zdecydował się na ugodę z rodziną Olsona, wypłacając im odszkodowanie w wysokości 750 tysięcy dolarów. Ponadto władze USA przekazały rodzinie dokumenty dotyczące eksperymentu, chociaż jak później się okazało, nie były one kompletne. Żaden z pracowników CIA bezpośrednio zaangażowanych w sprawę nie poniósł osobistej odpowiedzialności karnej za śmierć naukowca. Wiele wskazuje na to, że ujawnienie w 1975 roku informacji na temat projektu MK-Ultra miało na celu przykrycie znacznie poważniejszego programu o kryptonimie "Karczoch", w którym Frank Olson również uczestniczył.

Wnioski

Sprawa Franka Olsona pozostaje zatem jednym z najbardziej niepokojących rozdziałów w historii amerykańskiego wywiadu. Chociaż minęło prawie 70 lat od tragicznej śmierci naukowca, prawda nadal wydaje się być ukryta pod warstwami tajemnic i kłamstw. Niewątpliwie najważniejszym aspektem całej sprawy jest fakt, że eksperyment z LSD przeprowadzony bez zgody Olsona stanowił bezpośredni katalizator wydarzeń prowadzących do jego śmierci. Jednakże dowody zebrane podczas ekshumacji ciała w latach 90. wyraźnie podważają oficjalną wersję o samobójstwie.

Ponadto historia Franka Olsona doskonale ilustruje mroczną stronę zimnowojennej rywalizacji, podczas której nawet własni obywatele stawali się nieświadomymi uczestnikami niebezpiecznych eksperymentów. Pomimo wypłaconego odszkodowania i oficjalnych przeprosin ze strony prezydenta Geralda Forda, rodzina naukowca wciąż nie otrzymała pełnej odpowiedzi na pytanie, co naprawdę wydarzyło się tamtej listopadowej nocy w hotelu Statler.

Przede wszystkim warto zauważyć, że ujawnione dokumenty dotyczące programu MK-Ultra stanowią jedynie wierzchołek góry lodowej tajnych operacji prowadzonych przez CIA. Dlatego też walka rodziny Olsona o prawdę ma znaczenie wykraczające poza osobistą tragedię – stała się symbolem dążenia do przejrzystości działań instytucji państwowych.

Z pewnością sprawa Olsona przypomina nam również o etycznych granicach, których żadna instytucja nie powinna przekraczać, nawet w imię bezpieczeństwa narodowego. Podczas gdy oficjalne dokumenty sugerują, że śmierć biochemika była nieszczęśliwym wypadkiem lub samobójstwem, coraz więcej dowodów wskazuje na możliwość morderstwa mającego na celu uciszenie człowieka, który wiedział zbyt wiele.

Ostatecznie tajemnica śmierci Franka Olsona pozostaje nierozwiązana, aczkolwiek nieustępliwa walka jego rodziny o prawdę pokazuje, że nawet najpotężniejsze instytucje nie mogą wiecznie ukrywać swoich sekretów. Być może kiedyś, dzięki determinacji bliskich oraz niezależnych badaczy, całkowita prawda o tej tragicznej historii ujrzy światło dzienne.