Catalina Serrano siedziała na mórku, jej prawa noga założona była na lewej. Znajdowała się na tętniącej życiem ulicy Calle Prta de la Villa. Powietrze było pełne ekscytacji i oczekiwania, gdy ciepło słońca rzuciło swoje promienie na tętniące życiem miasto Cartagena. Był czwartek, ale miasto zdawało się porzucić wszelkie myśli o pracy, ponieważ jutro było święto i nikt nie musiał pracować.
Ubrana w długi wełniany sweter z golfem i dżinsowe szorty, Catalina emanowała niewymuszonym urokiem. Jej wybory modowe były odważne i wyjątkowe. Z charakterystycznymi krótkimi włosami i czerwonymi przezroczystymi szpilkami, zwracała na siebie uwagę, chłonąc energię miasta.
Gdy tak siedziała, w jej oczach był błysk. Catalina była znana ze swojego talentu do znajdowania ukrytych klejnotów i sekretów w mieście. Miała nienasyconą ciekawość, która napędzała ją do odkrywania ciekawych miejsc, zawsze szukając czegoś niezwykłego.
Tego dnia, gdy świeciło słońce i odbijało się od brukowanych ulicach, ciekawość Cataliny doprowadziła ją do tajemniczych drzwi. Inspirujące, ozdobione misternymi rzeźbieniami, które zdawały się szeptać opowieści o zapomnianych czasach.
Nie mogła przeciwstawić się ich urokowi, Catalina ostrożnie podeszła do drzwi, a jej serce biło z podekscytowania. Wzięła oddech i nacisnęła klamkę, a drzwi się otworzyły, zobaczyła schody w dół.
Zejście było strome i Catalina zawahała się przez chwilę. Ale jej nieugięte pragnienie odkrywania pchało ją dalej. Krok po kroku schodząc w nieznanym kierunku, a każdy jej krok odbija się echem w słabo oświetlonych korytarzach.
Gdy dotarła na sam dół, Catalina znalazła się w olbrzymiej komnacie. Powietrze było przesycone tajemnicą, a ona czuła, że natknęła się na coś niezwykłego. Komnata była ozdobiona artefaktami z minionej epoki, z których każdy zdawał się opowiadać własną historię.
Zatracona w uroku tego miejsca, Catalina badała dalej, a jej serce biło z podekscytowania. Natknęła się na starożytną skrzynię, pokrytą kurzem, której zamek nie był zamknięty. Podniosła wieko, odsłaniając dobrze zachowany dziennik.
Strony dziennika były wypełniane tajemniczymi symbolami i wyblakłym tekstem, co zawiera ukryty skarb zakopany gdzieś w Cartagenie. Catalina była podekscytowana, jak i zdziwiona. Dziennik zawiera funkcje matematyczne. Całe życie było wielkim marzeniem znalezienia takiej komnaty.
Minęła godzina, Catalina postanowiła wrócić krętymi schodami do drzwi przez które przeszła. Pomyślała, że miasto Cartagena jest jeszcze bardziej czarujące, a każda ulica i zakątek kryje w sobie potencjalne tajemnice.
Z dziennikiem w ręku Catalina, wyszła przed budynek. Wie już, że poświęci się rozszyfrowaniu sekretów księgi.