Artykuł był inspirowany tekstem
Źródło: The Guardian (Wielka Brytania)
Szał na matchę: turyści walczą o warsztaty w Uji, a Japonii zaczyna brakować zielonego proszku!
Muxio: Muzciu, matcha! The Guardian pisze z Uji koło Kioto, że świat oszalał na punkcie tej sproszkowanej zielonej herbaty.
Muzcia: Matcha jest wszędzie. Latte, czekoladki, lody, a nawet cukierki.
Muxio: W Uji poszli dalej. Gyoza i takoyaki polane sosem z matchą, a nawet ramen „stamina” posypany zielonym proszkiem!
Muzcia: Ramen z matchą? Japońska kuchnia nie zna granic.
Muxio: W parku i muzeum herbaty Chazuna warsztaty są wyprzedane na dwa tygodnie. Z 60 osób dziennie około 90 procent to obcokrajowcy.
Muzcia: Dyrektor Naoto Sakayori mówi, że wszystko się zmieniło w marcu zeszłego roku. Teraz tylko „matcha, matcha”.
Muxio: Ale jest para z Niemiec, Henrik i Tessa Hantel na miesiącu miodowym. Mówią szczerze, że matchy nie lubią!
Muzcia: Szczerość w podróży poślubnej. I co, dali jej drugą szansę?
Muxio: Dali. Z deserem to było ich najlepsze przeżycie w Japonii. Ale w Niemczech i tak jej nie zamówią.
Muzcia: Ha! Miłość tylko na wakacjach. Znam to.
Muxio: Problem w tym, że popyt rośnie. Jesienią firmy w Kioto wprowadziły limity zakupów, a w tym roku grozi kolejny niedobór.
Muzcia: Japonia wyprodukowała w 2023 roku 4176 ton matchy, prawie trzy razy więcej niż w 2010. A rynek ma urosnąć do 5 miliardów dolarów w 2028.
Muxio: Zielone złoto! Muzciu, może zamiast kawy kupimy sobie pole herbaty?
Muzcia: Muxio, najpierw naucz się ją ubijać. Bez grudek!
Artykuł powstał przy pomocy AI Grok.