Caridad Dominguez siedziała samotnie przy stoliku restauracyjnym znajdującej się na tętniącej życiem jednej z wielu ulic Cartageny w Hiszpanii. Słońce wpadało przez otwarte okna, rzucając żywe barwy na mozaikę. Jej zmęczone stopy prosiły o chwile wytchnienia po spacerze po urokliwym mieście.
Ubrana w kolorową sukienkę z eleganckimi długimi rękawami, Caridad emanowała śmiałości i wdziękiem. Miała na stopach piękne zamszowe czółenka na grubszym obcasie z otwartymi palcami.
Popijając aromatyczną kawę, Caridad wędrowała myślami po krętych uliczkach Cartageny. Żywe kolory budynków i echa śmiechu napełniają jej zmysły intrygą. Zastanawiała się nad różnymi historiąmi ukrytymi w tych starych murach.
Caridad siedziała zamyślona, jednak uwagę przykuł odgłos męskich kroków. Odwróciała się, i ujrzała tajemniczą postać, która powoli zbliżała się do jej stolika. Meżczyzna ubrany był w elegancki garnitur w prążki i kapelusz z szerokim rondem zasłaniający twarz przed południowym słońcem.
Zaciekawiona Caridad podążała wzrokiem za nieznajomym. Mężczyzna usiadł obok przy stoliku nie zwracając na nią uwagi. Dwie kolejne osoby weszły do ogródka restauracji mężczyzna i kobieta i usiedli na samyk końcu.
Zaintrygowana enigmatycznym nieznajomym, Caridad nie był w stanie przestać na niego spoglądać. Człowiek w garnisturze w prążki wyjął telefon. Nie słychać było wszystkiego o czym rozmawia. Strzępy fraz mieszały się z gwarem ulicznym, muzyką dobiegającoą z restauracji, samochodów przejeżdżających ulicą. Caridad próbowała jednak to rozszyfrować i poskąłdać w całość.
Gdy słońce pojawiło się, malując niebo w odcieniach pomarańczy i różu, Caridad zdała sobie sprawę, że czas minął niepostrzeżenie. Mężczyzna dopił zamówioną kawę do koszyka wsadził banknot, który był zapłata za kawę. Założył kapelusz wstał rozejrzał się i bez mrugnoiecia okiem poszedł. Po chwili niknął za rogiem kamienicy w którym znajdowała restauaracja.
Po kilku dniach Caridad przechodziła obok restauarcji tajemniczy mężczyzna siedziała przy tym samym stoliku i rozmawiał przez telefon. Zstanawiała się czy Calle Intendencia jest miejsce w którym spotkała kogoś wyjątkowego kogo nigdy nie poznała.
Nie może przestać myśleć o historii która mogła się wydarzyć jakby mężczyzna zaprosił ją na wspole wypicie kawy. Caridad pomyślała o podróży, która pozwoli jej uwolnić się od myśli o nieznajomym.