Chelo Ramirez zawsze była kobietą precyzyjną w swojej pracy i wypowiedaniu się o przepisach prawa księgowego. Jako księgowa w jednym z tętniących życiem biur w Madrycie, dorobiła się reputacji profesjonalistki dbającej o szczegóły i niezachwianemu zaangażowaniu w zapewnianiu, że każda dokumentacja finansowa jest w prawidłowy sposób opisana. Jej szef miał dla niej nowe zadanie. Wysłał ją do Malagi, gdzie kluczowy klient miał problemy z działem księgowości, których nie można było rozwiązać przez telefon.
Po przybyciu do Malagi, Chelo stanęła przed stosem faktur, które wymagały jej specjalistycznego przejrzenie. Godziny zamieniały się w trzy dni, ale w dokumentach pojawił się porządek. Szef wiedział kto z jego firmy w takim bałaganie finansowym poradzi sobie najlepiej. Chelo niestrudzenie analizując i opracowując rozwiązania poczyniła wiele kroków a rozwiązać kilka zagadek finansowych klienta. Ogrom papierkowej roboty, którą mogła pokonać, tylko Chelo została zakończona z sukcesem.
Gdy zachodzące słońce pojawiło się, rzucając złoty cień na morze. Chelo zdała sobie sprawę, że czas, aby zacząć powoli kończyć pracę, i znaleźć ukojenie w swoim pokoju hotelowym. Wyczerpana, ale zadowolona, weszła do pokoju i zwaliła się na łóżko, ciężar całodziennej pracy mocno odczuła na ramionach.
W tym momencie ogarnęło ją poczucie wyzwolenia. Chelo zaczął zrzucać ubranie, którą nosiła przez cały dzień, zaczynając od czarnych lakierowanych szpilek. Natychmiast zaczęła się rozkoszować myślą wolności od biurowych ograniczeń i obowiązków.
Rozpięta spódnica, jak obciążenie zsunęła się z jej bioder. Tkanina zebrała się wokół jej kostek, jedną nogą odrzuciła ją na bok. Na końcu do zdjęcia została już rozpięta biała koszulaz bawełny , która też zsunęła się z jej zmęczonego ciała. Bezwiednie została umieszczonej na oparciu krzesła.
Z pozostałościami korporacyjnej garderoby postanowiła rozprawić się później. Woda spływała po niej, zmywając nie tylko zmęczenie fizyczne , ale i psychiczne. Substancje, które zawierały substancje stworzione z myśli księgowej jej perfekcjonizmu oraz ambicji teraz spływały prosto do kratki wymieszane z szamponem do włosów i żelu do mycia ciała. Gdy oczyszczające miliony kropel wody z prysznic usuwają z organizmu zmęczenia, równocześnie nowa myśl chce, aby ta chwila trwała wiecznie.
Wychodząc spod prysznica, Chelo stanęła przed lustrem, ale nie patrzyła na siebie, jej uwagę przykuło odbcie rozrzuconych ubrań. Ubrana tylko we własną nagoś, wpatrywała się przez chwilę gdzie są jej kolczyki z brylantami. Kim była ta kobieta, pozbawiona swojej osobowości rozglądająca się po pokoju?
Gdy historia się kończy, lub zaczyna zostawiamy Chelo Ramireza w pokoju hotelowym. Kontemplując podróż, w której tkwiła od lat. Czytelnik zastanawiał się, co czeka tę kompetentną księgową, która przez ulotną chwilę bezbronności bezrefleksyjnie patrzy na swoje życie. Czy nadal będzie realizować swoje zawodowe zadania, czy też znajdzie się w innym świecie, bez wymaganiami co do swojej kariery?
Czas potrzebny jest wszystki... Podróż Chelo Ramirez dopiero się zaczyna...