Carmela Ramos poszła na schody przy Calle Navalmoral de la Mata w Cartagenie. Dzień był długi i wypełniony cieniami, przez co czuła się wyczerpana i zdekoncentrowana. Siedząc tam, miała na nogach czarne czółenka z odkrytym palcem na koturnie i spódniczcę w kocie centki. Byłoby to niezwykłe połączenie, ale w jakiś sposób, cel eleganckiej ekstrawagancji został osiągnięty.
Ubrana w białą koszulę, Carmela nie wiedziała, że jest obserwowana. Rozejrzała się dookoła, ale ulica była opustoszała, tylko kilka gołębi dziobiących okruchy rozsypane na brukowanym chodniku. Jej bordowy plecak leży obok niej, wie o tym że ma w nim kanapkę, która jest też lunchem.Postanowiła rozpiąć buty i zjeść lunch.
Zapięła buty i ruszyła ulicą, a miękka spódnica w kocie wzroki zdawałoby się jakby mruczała. Rytm mruczenia staje się coraz głośniejszy, gdy pojawia się obok starego, opuszczonego budynku na końcu ulicy.
Jakie tajemnice mogą skrywać ta podupadła budowla? Czy był tam ukryty skarb czekający na odkrycie, a może zapomniany fragment historii? Gdy dotarła do wejścia budynku, natychmiast poczuła podniecenie.
Wzięłą głęboki oddech i pchnęła drzwi które zaskrzypiały, odsłaniając słabo oświetlone wnętrze. Pokój był wypełniony rzeczami, które były zakurzone i pokryte pajęczynami, jakby czas się zatrzymał. Przechodząc przez pokój, Carmela poczuła niepokój - jakby nie była sama.
Skręcając za róg, źrenice Carmeli rozszerzyły się na niesamowity widok przed nią. W środku pokoju stał piedestał, ozdobiony pięknie wykonanym. Błyszczał w słabym świetle, przyciągając ją bliżej. Bez wahania podeszła bliżej, i poczuła energię przepływającą przez jej ciało.
Po chwili usłyszała głos. „Znalazłeś klucz, ale czy uda Ci się odblokować tajemnice, które się tu kryją?”
Głos przyprawił Carmelę o dreszcze, co kryje się poza tym początkowym odkryciem. Jakie tajemnice tu sie znajdują? Jak można rozwiązać zagadkę?
Z mieszaniną podekscytowania i niepokoju Carmela wyszła z opuszczonego budynku, ściskając twardy złoty klucz w dłoni. Możliwości, są nieskończone...
I tak, gdy szła z powrotem ulicą Navalmoral de la Mata, a słońce zaczynało zachodzić, Carmela myślała o tajemniczym kluczu.