Artykuł był inspirowany tekstem
https://www.bbc.com/news/articles/cy8qzn6lewvo
Źródło: BBC (Wielka Brytania)
Cichy klub książki: godzina czytania w milczeniu, potem rozmowa. Brytyjczycy oszaleli!
Muxio: Muzciu, BBC pisze o cichych klubach książki. Dzwonek, cisza i przez godzinę nikt nic nie mówi.
Muzcia: Godzina bez gadania? To nie dla mnie! Gdzie to się dzieje?
Muxio: Na przykład w kawiarni z grami planszowymi w Chesterfield. Organizatorka Emma Bent robi cztery spotkania w miesiącu.
Muzcia: A co jest w tym takiego wyjątkowego?
Muxio: Mówi, że to relaksujące i uważne. Każdy wraca do swojego świata z książki, a jednak to klub towarzyski.
Muzcia: I nie trzeba czytać tej samej książki, co wszyscy?
Muxio: Nie trzeba. Każdy przynosi, co chce. Po godzinie rozmawiają o tym, co czytają.
Muzcia: Słyszałam, że jedna dziewczyna porównała to do zabawy obok siebie.
Muxio: Victoria Ruck, 22 lata. Mówi, że to jak zabawa równoległa i że przy innych czuje się zmuszona do czytania.
Muzcia: Sprytne! A kto to wszystko wymyślił?
Muxio: Guinevere de la Mare i Laura Gluhanich w San Francisco w 2012 roku.
Muzcia: I ile jest dziś takich klubów?
Muxio: Ponad 1600 w 54 krajach, około 100 w Wielkiej Brytanii. Według Eventbrite na początku 2025 roku przybyło ich tam o 460 procent.
Muzcia: Skąd taki boom? Ludzie mają dość telefonów?
Muxio: Gluhanich mówi, że ludzie szukają trzecich miejsc, gdzie spotyka się bez alkoholu i randek. Jedna pani chciałaby tylko wygodniejszych krzeseł, Muzciu.
Muzcia: Krzesła to podstawa! Zapisuję nas, Muxio, ale ty masz zakaz chrapania nad książką.
Artykuł powstał przy pomocy AI Grok.