Artykuł był inspirowany tekstem
Źródło: Myanmar International TV (Mjanma)
Chinlone, birmańska gra z piłką z rattanu, której nie dotyka się rękami
Posłuchaj rozmowy Muxio i Muzci:
Muxio: Muzciu, w Mjanmie grają w piłkę, której nie wolno dotknąć ręką! To jakiś żart?
Muzcia: To chinlone, Muxio. Gracze w kręgu podbijają piłkę stopami, kolanami i głową, żeby nie spadła. To zarazem sport, taniec i wspólna zabawa.
Muxio: A z czego ta piłka? Z gumy?
Muzcia: Tradycyjnie jest pleciona z rattanu, lekka i dziurkowana jak koszyczek.
Muxio: Czyli gram koszykiem nogami. Cudownie.
Muzcia: I bardzo dawno. W Hmawza znaleziono srebrną piłeczkę do chinlone z czasów Pyu, sprzed ponad tysiąca pięciuset lat. Hmawza to dawne miasto Pyu niedaleko dzisiejszego Pyay.
Muxio: Srebrna piłka! Tej bym nie kopał, tylko trzymał w gablocie.
Muzcia: Dziś gra jest tak popularna, że trafiła nawet na Igrzyska Azji Południowo-Wschodniej.
Muxio: A kto pilnuje zasad? Przecież każdy będzie się kłócił.
Muzcia: Właśnie dlatego w stolicy, Nay Pyi Taw, odbył się kurs dla przyszłych sędziów i trenerów. Uczyli się tam zasad, sędziowania i metod treningu.
Muxio: Ilu przyszło na ten kurs?
Muzcia: Trzydziestu uczestników i ośmiu instruktorów. Szkolenie trwało od osiemnastego do dwudziestego piątego maja.
Muxio: Myślisz, że moja rodzina też da radę?
Muzcia: Jasne. Wystarczy lekka piłka i krąg ludzi. Dzieci podbijają, dorośli liczą odbicia. Każdy może się dołączyć bez względu na wiek.
Muxio: A jak piłka spadnie na ziemię?
Muzcia: Wtedy wszyscy się śmieją i zaczynają od nowa. W chinlone liczy się wspólna zabawa i piękny ruch, a nie wynik. To świetny sposób na rodzinny spacer z odrobiną ruchu.
Artykuł powstał przy pomocy AI Grok.