Artykuł był inspirowany tekstem
Źródło: ZDNet
Asystent AI w aucie zajrzy do poczty i kalendarza. Wygoda czy przesada?
Muxio: Muzcia, czytałem, że asystent AI w samochodzie może teraz zaglądać do mojej poczty. To nie za dużo?
Muzcia: Brzmi groźnie, ale to funkcja dobrowolna. Domyślnie jest wyłączona i to ty decydujesz, czy ją włączyć.
Muxio: A co daje?
Muzcia: Asystent zyskuje kontekst: twój kalendarz, wiadomości, zdjęcia, mapy i historię wyszukiwania. Dzięki temu odpowiada trafniej i rzadziej dopytuje.
Muxio: Na przykład?
Muzcia: Zapytasz, z której bramki odlatuje twój samolot i czy są opóźnienia. Asystent znajdzie rezerwację w poczcie i odpowie bez szukania w telefonie.
Muxio: A restauracje?
Muzcia: Jeśli z wiadomości wie, że jesteś weganinem, zaproponuje lokale z odpowiednim menu. Może też podsunąć muzykę, której słuchasz najczęściej.
Muxio: Ale co z prywatnością?
Muzcia: Firma zapewnia, że dane zostają w jej zabezpieczonej infrastrukturze, nie trafiają do zewnętrznych serwisów i nie służą do trenowania modeli.
Muxio: Mogę wybrać, do czego ma dostęp?
Muzcia: Tak. Zaznaczasz konkretne aplikacje, na przykład zdjęcia albo pocztę, a resztę zostawiasz zamkniętą. Możesz też usuwać zapisane rozmowy. Wyłączasz funkcję w każdej chwili. Wtedy asystent odpowiada tylko na podstawie ogólnej wiedzy, tak jak wcześniej.
Muxio: Są jakieś wady?
Muzcia: Autor testu obawia się, że szukanie w danych może spowolnić odpowiedzi, zwłaszcza przy słabym zasięgu. I asystent wciąż bywa omylny.
Muxio: To spróbuję w weekend.
Muzcia: Muxio, dobry pomysł! Spakujemy walizki do bagażnika i sprawdzimy, czy znajdzie nam miłą kawiarnię po drodze nad jezioro!
Artykuł powstał przy pomocy AI Grok.