Artykuł był inspirowany tekstem

https://www.cnn.com/2024/04/04/travel/italian-island-overrun-wild-goats-intl-scli

Źródło: CNN (USA)

Kozy do adopcji! Włoska wyspa Alicudi oddaje je każdemu, kto je złapie

Muxio: Muzciu, włoska wyspa Alicudi ma około 100 mieszkańców i najlepiej, żeby miała około 100 kóz. A teraz kóz jest sześć razy więcej!

Muzcia: Skąd się wzięły?

Muxio: Około 20 lat temu przywiózł je rolnik i wypuścił na wolność. Nie należą do nikogo i rozmnożyły się w zdumiewającym tempie.

Muzcia: Co robią?

Muxio: Wchodzą do domów, zjadają wszystko w parkach, ogrodach i żywopłotach. Próbują wspinać się na kamienne murki, które się pod nimi zawalają.

Muzcia: I co z tym zrobią?

Muxio: Muzciu, burmistrz Riccardo Gullo wymyślił program „adoptuj kozę”! Nie trzeba się znać na kozach, wystarczy mieć łódź.

Muzcia: Ile można wziąć?

Muxio: Każdy może wziąć do 50 kóz. Trzeba wysłać prośbę mailem i zapłacić 16 euro opłaty skarbowej.

Muzcia: Są chętni?

Muxio: Burmistrz mówi, że zgłosiło się kilkadziesiąt osób. Jest wśród nich rolnik z sąsiedniej wyspy Vulcano, który robi kozi ser.

Muzcia: A potem?

Muxio: Kto dostanie kozy, ma 15 dni, żeby je złapać i wywieźć. Kilka zostanie, żeby pozowały turystom.

Muzcia: A sama wyspa?

Muxio: Najmniej zaludniona z siedmiu Wysp Liparyjskich. Nie ma hoteli ani dróg, jeździ się na mułach i osłach, a widać erupcje pobliskiego Stromboli.

Muzcia: Muxio, bierzemy łódź i adoptujemy kozę! Ty ją łapiesz, ja robię zdjęcia!

Artykuł powstał przy pomocy AI Grok.