Dużo wartościowych rzeczy Wszystko w Amazon Prime

Amazon Prime - Darmowa dostawa, dostęp do najlepszych okazji, najnowsze filmy, wyselekcjonowane gry premium

Ilu aktorów grało Jamesa Bonda w oficjalnych filmach? Siedmiu aktorów wcieliło się w rolę Jamesa Bonda w oficjalnych produkcjach EON Productions: Sean Connery, George Lazenby, Roger Moore, Timothy Dalton, Pierce Brosnan, Daniel Craig i najnowszy - Aaron Taylor-Johnson.

Który aktor grał Bonda najdłużej? Roger Moore występował jako James Bond przez 12 lat (1973-1985) w siedmiu filmach. Sean Connery zagrał w sześciu oficjalnych filmach, ale w krótszym okresie.

Dlaczego Sean Connery jest uważany za najlepszego Bonda? Connery stworzył oryginalny wzorzec postaci - jego charyzma, szkocki akcent i naturalna elegancja ustaliły kanony roli. Wprowadził ikoniczne elementy jak sposób zamawiania martini i przedstawiania się.

Który Bond był najmłodszy podczas debiutu? George Lazenby miał 29 lat podczas kręcenia "W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości" (1969). Był jedynym aktorem bez wcześniejszego doświadczenia aktorskiego.

Jak wybierani są aktorzy do roli Jamesa Bonda? Producenci szukają aktora z brytyjskim pochodzeniem, odpowiednią prezencją fizyczną, umiejętnościami aktorskimi i charyzmą. Kandydaci przechodzą przez długi proces castingowy z próbami kamerami.

Dlaczego Daniel Craig był kontrowersyjnym wyborem? Craig był pierwszym blondynem w roli Bonda, co wywołało protesty fanów. Jego bardziej brutalny i emocjonalny styl różnił się od poprzedników, ale ostatecznie zyskał uznanie krytyków.

Który film o Bondzie był najbardziej kasowy? "Skyfall" (2012) z Danielem Craigiem zarobił ponad 1,1 miliarda dolarów na całym świecie, stając się najbardziej dochodowym filmem w historii serii.

Co sprawia, że każdy Bond jest wyjątkowy? Każdy aktor wniósł własną interpretację: Connery - surową elegancję, Moore - humor i lekkość, Dalton - realizm, Brosnan - nowoczesność, Craig - głębię emocjonalną.

Czy wszyscy Bondowie byli Brytyjczykami? Tak, wszyscy oficjalni odtwórcy roli pochodzili z Wielkiej Brytanii lub Irlandii: Connery (Szkocja), Lazenby (Australia, ale z brytyjskim obywatelstwem), Moore (Anglia), Dalton (Walia), Brosnan (Irlandia), Craig (Anglia).

7 kultowych aktorów, którzy grali Jamesa Bonda: Od Seana Connery'ego do Daniela Craiga

James Bond - kto grał tę legendarną postać, która od ponad sześciu dekad definiuje kinowy wizerunek szpiega idealnego? To pytanie fascynuje zarówno zagorzałych fanów serii, jak i okazjonalnych widzów.

Kultowa fraza "Bond, James Bond" rozbrzmiewała z ust siedmiu różnych aktorów, a każdy z nich wniósł do roli coś wyjątkowego. Od eleganckiego i charyzmatycznego Seana Connery'ego, przez krótki, ale znaczący epizod George'a Lazenby'ego, żartobliwy styl Rogera Moore'a, mroczną interpretację Timothy'ego Daltona, aż po nowoczesne wcielenia Pierce'a Brosnana i Daniela Craiga - każdy z tych aktorów pozostawił niezatarty ślad w historii kina.

W tym artykule przyjrzymy się wszystkim oficjalnym odtwórcom roli agenta 007, analizując ich style gry, filmy, w których wystąpili, oraz to, jak zostali przyjęci przez widzów i krytyków. Niezależnie od tego, który Bond jest Twoim ulubionym, nie ma wątpliwości, że wszyscy przyczynili się do stworzenia jednej z najdłużej trwających i najbardziej dochodowych serii filmowych w historii.

Thomas Sean Connery

jako pierwszy wcielił się w rolę legendarnego agenta 007, ustanawiając wzorzec, z którym musieli się mierzyć wszyscy późniejsi odtwórcy tej postaci. Szkocki aktor, urodzony 25 sierpnia 1930 roku w Edynburgu, swoją przygodę z Jamesem Bondem rozpoczął w 1962 roku, mimo początkowych wątpliwości co do tej roli [1].

Filmy z Seanem Connerym jako Bondem

Connery zagrał w sześciu oficjalnych produkcjach serii oraz w jednym nieoficjalnym filmie [1]. Jego bondowska filmografia obejmuje:

  • "Doktor No" (1962) - pierwszy film z serii, który przy budżecie zaledwie 900 tysięcy dolarów przyniósł aż 60 milionów dolarów zysku

  • "Pozdrowienia z Rosji" (1963) - produkcja, która zarobiła 79 milionów dolarów i zdobyła nagrodę BAFTA za najlepsze zdjęcia

  • "Goldfinger" (1964) - zarobił 125 milionów dolarów i jako pierwszy film z serii otrzymał Oscara (za najlepszy dźwięk)

  • "Operacja Piorun" (1965) - najbardziej dochodowy film z udziałem Connery'ego, który przyniósł 141,2 miliona dolarów (równowartość 1,376 miliarda dolarów w 2023 roku)

  • "Żyje się tylko dwa razy" (1967) - zarobił 112 milionów dolarów

  • "Diamenty są wieczne" (1971) - przyniósł 116 milionów dolarów

  • "Nigdy nie mów nigdy" (1983) - nieoficjalna produkcja

Po "Żyje się tylko dwa razy" Connery ogłosił rezygnację z roli, nie chcąc być utożsamianym wyłącznie z jedną postacią. Jednakże, skuszony honorarium przekraczającym milion dolarów, powrócił jeszcze w "Diamenty są wieczne".

Styl gry Seana Connery'ego jako agenta 007

Connery nadał Bondowi charakterystyczne cechy, które stały się nieodłącznym elementem tej postaci. Jako pierwszy wypowiedział słynne zdanie "Nazywam się Bond. James Bond". Jego interpretacja agenta 007 była elegancka i uwodzicielska. Stworzył wizerunek nieco oschłego, zabójczego agenta-gentlemana, którego nieodłącznym atrybutem był drogi zegarek Rolex.

W pracy był przedstawiany jako rzetelny i skory do poświęceń. Mimo że słowami tego nie podkreślał, widz wiedział, że Bond jest patriotą gotowym oddać życie za kraj. Connery ukazał także lżejszą stronę Bonda, nadając mu poczucie humoru i dystans do siebie .

Na ekranie prezentował się wyśmienicie w garniturach, smokingach i marynarkach klubowych. Niemal zawsze deklasował pod tym względem ludzi ze swojego otoczenia . Naturalnie, łamał niektóre zasady elegancji, jak noszenie sportowego zegarka do smokingu, co stało się już kultowym połączeniem.

Odbiór Seana Connery'ego przez widzów i krytyków

Connery jest przez wielu uważany za najlepszego odtwórcę Jamesa Bonda w historii. W 2003 roku Amerykański Instytut Filmowy umieścił Bonda granego przez Connery'ego na trzecim miejscu listy najlepszych bohaterów w historii kina. Również w wielu rankingach i plebiscytach publiczności szkocki aktor uznany został za najlepszego lub wręcz jedynego "prawdziwego" Jamesa Bonda .

Co ciekawe, nawet Ian Fleming, autor powieści o Bondzie, który początkowo był sceptyczny wobec wyboru Connery'ego, zmienił zdanie po zobaczeniu go w akcji. W kolejnej powieści "W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości" dopisał nawet swojemu bohaterowi szkockie pochodzenie.

Warto jednak zauważyć, że sam Connery miał ambiwalentny stosunek do tej roli. Z czasem zaczął czuć się więźniem własnego sukcesu. W jednym z wywiadów przyznał: "Zawsze nienawidziłem tego cholernego Jamesa Bonda. Miałem nawet ochotę go zabić" . Mimo to, to właśnie Sean Connery zapoczątkował serię o przygodach Jamesa Bonda, wyznaczając standardy, które przetrwały do dziś.

George Lazenby

Australijczyk George Lazenby zapisał się w historii jako jedyny aktor, który zagrał Jamesa Bonda tylko w jednym oficjalnym filmie serii. Urodzony 5 września 1939 roku w Goulburn, Lazenby przed swoją przygodą z rolą agenta 007 pracował jako model i występował jedynie w reklamach telewizyjnych.

Filmy z George'em Lazenbym jako Bondem

George Lazenby wcielił się w postać Jamesa Bonda wyłącznie w jednej produkcji - "W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości" (On Her Majesty's Secret Service) z 1969 roku. Ten film wyróżnia się w całej bondowskiej serii także z innego powodu - jest to jedyna oficjalna produkcja, w której James Bond się ożenił.

Warto zauważyć, że Lazenby miał szansę ponownie zagrać Bonda w nieoficjalnej części serii zatytułowanej "Nigdy nie mów nigdy" (1983), jednakże twórcy ostatecznie zdecydowali się na Seana Connery'ego .

Styl gry George'a Lazenby'ego jako agenta 007

Interpretacja Bonda przez Lazenby'ego była bardziej ludzka i wrażliwa w porównaniu do wcześniejszych wcieleń. Mimo braku doświadczenia aktorskiego, przekonał producentów doskonale prezentując się w scenach walki. Przypadkowo złamał nos kaskaderowi podczas próby, co zrobiło wrażenie na producentach Broccoli i Saltzmanie.

Ciekawostką jest sposób, w jaki zdobył rolę - na przesłuchanie przyszedł w garniturze zamówionym przez Connery'ego (którego ten nigdy nie odebrał), z fryzurą wykonaną przez stałego fryzjera poprzedniego Bonda i z Rolexem na nadgarstku.

Reżyser Peter Hunt chciał, aby film miał bardziej realistyczny charakter, z mniejszą liczbą gagów i gadżetów, a za to z większą powagą. Takie podejście pozwoliło Lazenby'emu stworzyć postać, która odznaczała się własnym, unikalnym stylem.

Odbiór George'a Lazenby'ego przez widzów i krytyków

Początkowo Lazenby nie został dobrze przyjęty przez publiczność. Film osiągnął dobre wyniki kasowe, choć zarobił znacznie mniej niż poprzednie produkcje z serii. Jednakże z biegiem lat reputacja "W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości" uległa znacznej poprawie.

Dziś produkcja z Lazenbym jest uznawana przez wielu fanów za jeden z najlepszych filmów z cyklu. Doceniana jest jej poważniejsza atmosfera, ekscytujące sceny akcji na nartach w szwajcarskich Alpach, imponujące ujęcia w Portugalii oraz muzyka Johna Barry'ego, w tym kultowa piosenka "We Have All the Time in the World" w wykonaniu Louisa Armstronga.

Lazenby ogłosił, że jego występ w roli agenta pozostanie jednorazowym wydarzeniem . Później nazwał tę decyzję błędem. Niedawno aktor ogłosił swoje odejście na emeryturę, zamykając tym samym wyjątkowy rozdział w historii serii.

Roger Moore

Sir Roger Moore zapisał się w historii jako aktor, który najdłużej wcielał się w postać Jamesa Bonda, grając agenta 007 w aż siedmiu filmach na przestrzeni 12 lat (1973-1985). Brytyjczyk znany był wcześniej z roli Simona Templara w serialu "Święty" oraz lorda Bretta Sinclaira w "Partnerach".

Filmy z Rogerem Moore'em jako Bondem

Roger Moore zadebiutował jako James Bond w wieku 45 lat w następujących produkcjach:

  • "Żyj i pozwól umrzeć" (1973) - Bond walczy z handlarzami narkotyków i praktykującymi voodoo

  • "Człowiek ze złotym pistoletem" (1974) - starcie z zabójcą Francisco Scaramangą

  • "Szpieg, który mnie kochał" (1977) - agent ratuje świat przed wybuchem III wojny światowej

  • "Moonraker" (1979) - kosmiczna misja przeciwko szalonemu przemysłowcowi

  • "Tylko dla twoich oczu" (1981) - poszukiwanie zatopionego komputera do sterowania pociskami

  • "Ośmiorniczka" (1983) - Bond tropi przemytników diamentów

  • "Zabójczy widok" (1985) - walka z genialnym Maxem Zorinem

W 1985 roku Moore oficjalnie ogłosił, że odchodzi z produkcji, twierdząc, że czuje się zawstydzony odgrywaniem scen miłosnych z aktorkami, które mogłyby być jego córkami.

Styl gry Rogera Moore'a jako agenta 007

Moore nadał Bondowi nowy wymiar - jego interpretacja była pełna uroku, szarmu i wyrafinowanego dowcipu. Aktor stworzył postać uprzejmego brytyjskiego tajnego agenta, który ujmował widzów nie tylko aparycją, ale również ciętą ripostą.

W przeciwieństwie do poprzedników, filmy z Moorem nie były tak mroczne, za to doskonale wpisywały się w kinematografię lat 70. i 80. - z przesadnymi złoczyńcami i szalonymi fabułami. Warto podkreślić, że jest on jedynym Bondem, który walczył ze złem w kosmosie.

Sam Moore przyznał, że do roli musiał nie tylko przyciąć włosy, ale też schudnąć. Mimo eleganckiego wizerunku, często zmagał się z trudami kaskaderskich wyczynów - podczas kręcenia scen był katapultowany z łodzi, co kończyło się połamanymi zębami i skręconymi nadgarstkami.

Odbiór Rogera Moore'a przez widzów i krytyków

Wielu uważa, że Moore był najlepszym odtwórcą roli Agenta 007 . W 2004 roku Akademia Filmowa uznała go za najlepszego Jamesa Bonda, choć sam aktor twierdził, że bardziej ceni sobie uznanie za działalność charytatywną w UNICEF niż za grę aktorską.

Co ciekawe, Moore miał własne zdanie na temat innych Bondów. Szczególnym sentymentem darzył filmy z Seanem Connerym, a spośród nowszych produkcji zachwycał się "Casino Royale" z Danielem Craigiem, o którym powiedział: "W siedmiu minutach filmu z udziałem Daniela Craiga było więcej akcji niż w siedmiu filmach, w których miałem przyjemność zagrać".

Mimo upływu lat, styl Rogera Moore'a jako Bonda pozostaje ikoniczny, a jego filmy - choć przez niektórych krytykowane za zbyt komediowy charakter - dla wielu fanów stanowią najlepsze odcinki serii.

Timothy Dalton

Walijski aktor Timothy Dalton, urodzony 21 marca 1946 roku w Colwyn Bay, przyniósł znaczącą zmianę w interpretacji postaci Jamesa Bonda, powracając do mroczniejszego wizerunku agenta 007, bliższego literackiemu pierwowzorowi Iana Fleminga.

Filmy z Timothym Daltonem jako Bondem

Dalton wcielił się w rolę Bonda jedynie w dwóch produkcjach:

  • "W obliczu śmierci" (1987) - film, który przy budżecie 40 milionów dolarów przyniósł ponad 191 milionów dolarów zysku

  • "Licencja na zabijanie" (1989) - produkcja o podwyższonej kategorii wiekowej ze względu na brutalne sceny, która zarobiła 156 milionów dolarów przy budżecie 32 milionów

Początkowo rolę po Rogerze Moorze miał przejąć Pierce Brosnan, jednakże umowy kontraktowe uniemożliwiły mu to, co otworzyło drzwi dla Daltona. W 1994 roku, po ukończeniu zdjęć do miniserialu "Scarlett", aktor oficjalnie ogłosił, że nie wcieli się więcej w rolę agenta 007.

Styl gry Timothy'ego Daltona jako agenta 007

Wysoki, smukły i klasycznie wykształcony szekspirowski aktor do występu w słynnej serii przygotowywał się długo, wnikliwie studiując prozę Fleminga. Jak sam wyznał: "Chciałem ujrzeć mroczniejszego Bonda; mniej kobieciarza, a bardziej postać zbliżoną do książkowego pierwowzoru" .

W przeciwieństwie do poprzedników, Bond w wykonaniu Daltona był znacznie bardziej wyważony i profesjonalny. Zamiast polegać na gadżetach, bardziej opierał się na swoich umiejętnościach i szpiegowskim doświadczeniu. Ponadto był psychologicznie skomplikowany - momentami wręcz skonfliktowany i kontestujący oczekiwania przełożonych.

Dalton chciał nadać Bondowi większą wrażliwość i podatność na zranienie, jednocześnie zachowując ducha prozy Fleminga. Filmy z jego udziałem cechowały się znacznie mniejszą dawką humoru niż produkcje z Rogerem Moorem.

Odbiór Timothy'ego Daltona przez widzów i krytyków

Mimo że zagrał tylko w dwóch filmach, Raymond Benson, jeden z kontynuatorów prozy Fleminga, określił go mianem "najbardziej bliskiego literackiemu pierwowzorowi i zamysłowi autora". Część fanów uznaje jego kreację za najbardziej zbliżoną do pierwowzoru literackiego .

Jednakże "Licencja na zabijanie" nie spełniła pokładanych nadziei finansowych, częściowo z powodu słabej kampanii reklamowej oraz silnej konkurencji w box office latem 1989 roku, gdy premierę miały takie filmy jak "Batman" Tima Burtona czy "Indiana Jones i ostatnia krucjata".

Z czasem interpretacja Daltona zyskała na uznaniu. Wielu fanów docenia jego bardziej realistyczne i mroczne podejście do postaci. Część widzów uważa go nawet za najlepszego aktora grającego Bonda, stawiając go na równi z Connerym, doceniając szczególnie fakt, że "nie błaznuje jak Moore i nie jest tak perfekcyjny jak Brosnan".

Pierce Brosnan

Irlandzki aktor Pierce Brosnan ożywił serię filmów o Jamesie Bondzie po sześcioletniej przerwie, wnosząc do roli elegancję i charyzmatyczną osobowość, która szybko stała się kultowa wśród fanów.

Filmy z Piercem Brosnanem jako Bondem

Brosnan wcielił się w rolę agenta 007 w czterech produkcjach: "GoldenEye" (1995), "Jutro nie umiera nigdy" (1997), "Świat to za mało" (1999) oraz "Śmierć nadejdzie jutro" (2002). Jego debiut w "GoldenEye" odniósł ogromny sukces i zapoczątkował nowy rozdział w historii serii.

Styl gry Pierce'a Brosnana jako agenta 007

Interpretacja Bonda w wykonaniu Brosnana była jednocześnie elegancka, charyzmatyczna i pełna ironicznego humoru. Aktor stworzył postać dystyngowanego agenta, przypominającego nieco styl Rogera Moore'a, jednak z większą dozą powagi. W 2001 roku magazyn "People" nazwał go "najseksowniejszym mężczyzną świata".

Odbiór Pierce'a Brosnana przez widzów i krytyków

Wszystkie filmy z udziałem Brosnana okazały się kasowymi hitami i zdobyły pochlebne oceny zarówno widzów, jak i krytyków . Niektórzy fani umieszczają go w pierwszej trójce najlepszych Bondów w historii. Jednakże pojawiały się również głosy krytyki, że jego Bond zbyt mocno polegał na gadżetach zamiast na własnych umiejętnościach . Mimo to Brosnan jest powszechnie uznawany za aktora, który skutecznie przywrócił popularność serii.

Daniel Craig

Brytyjczyk Daniel Craig, szósty w kolejności odtwórca roli Jamesa Bonda, zrewolucjonizował sposób portretowania słynnego agenta 007, przywracając postaci surowość i realizm bliższy literackiemu pierwowzorowi Iana Fleminga.

Filmy z Danielem Craigiem jako Bondem

Craig zagrał Bonda w pięciu produkcjach na przestrzeni 15 lat (2006-2021):

  • "Casino Royale" (2006) - restart serii, pierwsza misja Bonda po otrzymaniu statusu 007

  • "Quantum of Solace" (2008) - bezpośrednia kontynuacja poprzedniej części

  • "Skyfall" (2012) - film, który zarobił ponad miliard dolarów, najwięcej w historii serii

  • "Spectre" (2015) - starcie ze złowrogą organizacją Widmo

  • "Nie czas umierać" (2021) - ostatni występ Craiga w tej roli

Styl gry Daniela Craiga jako agenta 007

W przeciwieństwie do poprzedników, Craig stworzył postać surowego, brutalnego i emocjonalnie złożonego agenta. Jego Bond był mniej żartobliwy, bardziej skoncentrowany na misji, a jednocześnie bardziej ludzki i wrażliwy. Charakterystyczny był także fizyczny aspekt roli - aktor przeszedł intensywny trening, budując imponującą muskulaturę. Nieodłącznym elementem jego wizerunku stały się eleganckie garnitury Tom Ford.

Odbiór Daniela Craiga przez widzów i krytyków

Początkowo wybór niebieskoookiego blondyna wywołał kontrowersje wśród fanów serii. Jednakże po premierze "Casino Royale" sceptycy umilkli, a Craig szybko został uznany za jednego z najlepszych odtwórców roli. Jego interpretacja była chwalona za przywrócenie postaci realizmu i głębi psychologicznej. Po ogłoszeniu odejścia z serii Craig przyznał, że rezygnacja była konieczna "zarówno dla całej serii, jak i dla jego własnej kariery aktorskiej".

Wnioski

Każdy z siedmiu aktorów, którzy wcielili się w rolę agenta 007, pozostawił niepowtarzalny ślad w historii tej kultowej serii filmowej. Sean Connery, jako pierwszy Bond, ustanowił wzorzec elegancji i charyzmy, z którym musieli mierzyć się wszyscy jego następcy. Natomiast George Lazenby, mimo występu w tylko jednym filmie, zaprezentował bardziej ludzką stronę agenta, zyskując z czasem uznanie fanów.

Roger Moore, grający Bonda najdłużej ze wszystkich, zaoferował widzom bardziej żartobliwe podejście do postaci, podczas gdy Timothy Dalton powrócił do mroczniejszej interpretacji, bliższej literackiemu pierwowzorowi Fleminga. Pierce Brosnan skutecznie ożywił serię w latach 90., łącząc elegancję z nowoczesnym wizerunkiem tajnego agenta. Daniel Craig zamknął dotychczasowy rozdział serii, prezentując Bonda jako emocjonalnie złożoną postać.

Niewątpliwie James Bond stał się czymś więcej niż tylko filmowym bohaterem – przekształcił się w kulturową ikonę, symbol męskości, wyrafinowanego stylu życia i brytyjskiej tożsamości. Fascynujące pozostaje to, jak każdy aktor dostosowywał postać do zmieniających się czasów, utrzymując jednocześnie kluczowe cechy, które fani pokochali.

Pytanie o to, który Bond był najlepszy, zapewne nigdy nie doczeka się jednoznacznej odpowiedzi. Fani mają swoich faworytów, krytycy swoje opinie, a producenci wciąż poszukują nowego odtwórcy tej legendarnej roli. Jednak pewne pozostaje jedno – saga o Jamesie Bondzie, dzięki wszystkim aktorom, którzy go portretowali, przetrwała próbę czasu, stając się najdłużej trwającą serią filmową w historii kina.