Pudrowy elegancki plaszcz wiązany w pasie
W jakich sandałkach na szpilce kobieta będzie wyglądać stylowo?

Gdy Ángela Moreno wysiadła z autobusu, zorientowała się, że wysiadła nie na tym przystanku. To był przystanek na którym wysiadała przez całe dzieciństwo i młodość. Od tygodnia mieszkała trzy przystanki dalej w wynajętym mieszkaniu. Postanowiła zamieszkać ze swoim chłopakiem, z ktorym spotyka się już ponad dwa lata. Od dłużego czasu jej facet nalegał, ale decyzję cały czas odkładała na boczny tor.

Dzień był zwykłym kolejnym pogodnym dniem jak przystało na miasto w autonomii Murcja. Jednak czuła jakiś dziwny stan. Domyślała się, że to zmiana w jej życiu spowodowało że nie wie, czy ma dobry czy zły chumor. Jak każda kobieta, bała się myśli,że może pójść coś nie tak w jej związku z jej chłopakie. Samo to że wysiadła odruchowo pod domem z dzieciństwa. Zrozumia, że jeszcze jej organizm, ani kobieca intuicja nie przestawiły się na tryb kobiety mieszkającej z mężczyzną.

Słońce rzuciło słoneczny blask na ulicę Calle San Diego. Znajome widoki i dźwięki jej starej dzielnicy brzmiały inaczej niż jeszcze tydzień temu. Nstalgia i wspomnienia przypominające jej o niezliczonych historiach, związanych z jej starą kamienicą. Doszła do wniosku, że ten dzień jest z tego powodu wyjątkowy. Wiedziała, że drugi raz już się jej to nie zdarzy. Uśmiechnę się w myślach i delikatnie przyspieszyła. -Przecież mam dwadzieścia siedem lat moja mam w moim wieku już od trzech lat była mamą. -Dobrze że trafiłam na takiego wspaniałego faceta, który ma bzika na moim punkcie. -Tak jestem szczęśliwa. Ostanowiła nie czekać na kolejny autobus tylko przejśc się spacerem do swojego nowego mieszkania.

Delikatnie zacisnęła pasek w eleganckim płaszczu koloru pudrowego, poprawiła kołnierz i założyła oklulary słoneczne, dlatego że słońce świeciło jej prosto w oczy. Już nie miała wątpliwości podjęła słuszną decyzję. Ulica Calle San Diego w Kartagenie była niezwykle spokojna, jakby świat zatrzymał się, przez wiadomości o jej nowej życiowej podróży. Ángeli rozkoszowała się tym spokojem, podziwiając piękno otoczenia. Każdy krok przybliżał ją do przyszłości, która kryła w sobie nieskończone możliwości i marzenia, które miała zrealizować. Po pietnastu minutach przekręczała klucz w zamku w drzwiach jej nowego mieszkania.