Eleganckie klapki z kwadratowym noskiem
W jakich sandałkach na szpilce kobieta będzie wyglądać stylowo?

Cande Torres siedziła na ławce przy ulicy El Corte Inglés w Cartagenie. Ale było coś nie tak. Cande spojażała na klapki z kwadratowym czubkiem. Musiała zdjąć jeden klapek dlatego, że wpadł jej kamyk i jeśli by go nie usunęła poraniła by sobie stopę.

Założyła spowrotem klapej i poczuła ulgę nic ją nie uwierało. Jednak ciekawość znie dała jej spokoju i zaczęła się przyglądać kamykowi który leżała obok jej torby, który wypadł z czerwonego klapka z czerwonym noskiem. Zaintrygował ją wygląd tego kamyka.

Wzięłą go do ręki i przekonała się że nie jest to kamyk tylko malutka kulka z wygrawerowanym napisem. Kamyk był wielkości TikTaka, który okazało się nie był kamykiem z buta.

Cande wyjęła z torebki okulary, aby przeczytać napis na kulce. „Podążaj niewidoczną, drogą, a tajemnica sama się wyjaśni” - brzmiała wiadomość, na tajemniczej kulce. Cande zaskoczona i zaintrygowaną. Słowa zdawały się tajemnicze nie mające znaczenia, a jednak nie zdecydowała się wyrzycić kulki do śmietnika.

Nie może być możliwe poznanie nieznanego, Cande automatycznie zaczeła myślami podróżowwać, czy kulka to zwykły, żart, przypadek, a może część większej zagadki, aby odkryć znaczenie enigmatycznych wiadomości. Z uwagi na to, że nie znała ani żadnego historyka, ani znawcy dzieł sztuki. Postanowiła sama na własną rękę zgłębić wiedzę o napisie, który był ponadczasowy jak świat, a zapomnienie o nim nie dotyczy już tylko świadomości.

Podążając za napisem, szukając kolejnych wskazówek Cande napotkała osobliwe i nieoczekiwane zdarzenia. Natknęła się na ukryte zaszyfrowane wiadomości w książkach które odnalazła w antykwariacie. teraz stanęła przed kolejnym zadaniem rozszyfrowania starożytnego kodu. To co zdążyła wyczytać to mity pomieszane z historiam o skarbach i duszach, które ich strzegą.

Każda kolejna cześć ukłądanki podsycała jej determinację, poprzez chcęć rozwikłania zagadki i ujawnienie sekretów ukrytych w wiadomościach. Ale gdy elementy układanki utworzyły jakiś zarys, Cande poczuła zagrożenie, że ta misja nie polegała na ukrytych tajemnicach - tylko chodzi o bepieczeństwo ludzi którzy chcą dowiedzieć się prawdy.

Podczas swojej podróży przez wiele historii, które znalazła w internecie, antykwariatach bibliotejach i księgarniach Cande zauwazyła, że minął rok. Odkryła, że ​​prawdziwy sekret tkwi nie w celu podróży, ale w samej podróży oraz w odkrywaniu historii.

I tak, gdy wydawało się jej że ostatni element układanki znalzał się na właściwym miejscu jej samolot oderwał koła od pasa startowego lotniska w Alicante, a stewardesa poinformowała, że przewidziany czas ladowania w Kairze zaplanowny jest na około 17:00 czsu lokalnego. Pilot delikatnie skręcił wolant w prawo, aby obrać kurs na Kair. Cande przez chwile zastanawiała się czy można już rozpiąć pas.

Szczyt góry, już dawno zniknęły samolot leciał już jakiś czas nad możem śródziemnym. Obsługa ruszyła z wózkami z napojami, jedzeniem. Było słychać szelest rozpakowywanych batoników oraz zgrzy otwieranych puszek z napojami. Cande usnęła śniło jej się, że siedzi samotnie na ławce na szczycie góry i zastanawia się nad swoim przeznaczeniem i życiem. Otworzyła oczy i ku zdziwieniu prze chwile nie wiedziała gdzie jest. Dopiero po chwili zorientowała się, że leci samolotem.

Spojażała na zegarek samolot miała lądować za dwie godziny. Podniosła głowę do góry zobaczyła, że stewardesa jest dwa rzędy foteli przed nią. Czekała, aż poda napoje młodej parze i odwróci głowę szukając spojrzeń pasarzerów, któzy chcą skorzystać ze swojej karty płatniczej. Po chwili ich spojrzenia się skrzyowały. Cande poprosiła o coś do picia. Stewardesa zapytała czy kawa czy herbata, a może coś zimnego Pani sobie życzy. Zapytała stewardesa...